30 kwietnia 2016

Nazywano mnie Eabd, czyli niewolnica

Dziś 1 maja… Nasze społeczeństwo – w spadku po PRL-u odziedziczyło niechęć do 1 maja – Święta Pracy. Sparodiowane prze komunę ideały etosu pracy powodują że dzień ten traktujemy jako dobry moment na grilla i majówkę. A przecież praca, szczególnie ta twórcza, powoduje samospełnienie i poczucie szczęścia. Warto ją docenić. Tym bardziej że na świecie są miliony ludzi, którzy ciężko pracując nie mają żadnych z tego korzyści. To ofiary handlu ludźmi – współczesnego niewolnictwa, które dotyka nawet 21 milionów osób, czyli po trzy osoby  na każdy jeden tysiąc ludzi wolnych. Większość z nich jest zmuszana do pracy –  a przy tym torturowana, głodzona, bita, a kobiety często są gwałcone. Poniżej jedno z wielu świadectw, osoby sprzedanej.  Co kryje się za niedopowiedzianymi słowami? Jakie koszmary muszą nieść ze sobą ofiary?

Wywiad został przeprowadzony w Nairobi, w Kenii, przez organizację HAART, z którą prowadzimy kampanię ZBUDUJ FreeDOM, aby wybudować tam schronisko dla kobiet i dzieci, ofiar handlu ludźmi.nowelogo1

Zbuduj z nami FreeDOM
Wejdź na stronę: www.zbudujfreedom.pl
Dołącz do nas na facebooku: https://www.facebook.com/ZBUDUJFreeDOM/

Przeczytaj, dołącz do akcji, przekaż dalej i posłuchaj piosenki „Z wolności dom” skomponowanej dla naszej kampanii przez zespół Dobre Ludzie.

 

Nazywano mnie Eabd, czyli niewolnica

I tak miałam szczęście – przyznaje Hanna (nazwisko znane organizacji HAART) była ofiara handlu ludźmi, która obecnie pracuje dla HAART Kenya (www.haartkenya.org), organizacji pomagającej ofiarom procederu.

Co to oznacza być” osobą która przeżyła handel ludźmi”?

Byłam ofiarą która została uratowana…

Jak się stało że byłaś sprzedana?

To stało się dwukrotnie. Po praz pierwszy kiedy szukałam pracy w szkole za granica jako nauczyciel angielskiego (jestem dyplomowaną nauczycielką). Wtedy znajoma poleciła mi kogoś kto zaoferował mi pracę w szkole w Arabii Saudyjskiej. Miałam uczyć w prywatnej szkółce dla dzieci. Kiedy przyjechałam do Arabii Saudyjskiej, rodzina która przyjechała mnie odebrać mówiła płynnie po angielsku co było dla mnie szokiem. Wtedy powiedziano mi, że praca nauczycielki jest na razie niedostępna, ale w zamian będę pracować jako pomoc domowa. Próbowałam nawet pracować jako gosposia, ale wymagania rodziny były ponad moje siły. Wtedy poprosiłam żeby zezwolono mi wrócić do rodzinnej Kenii  – i rzeczywiście po jakimś czasie ciężkiej pracy pozwolono mi wrócić. Zaproponowano mi też pracę w kolejnym kraju jako nauczycielka – tym krajem była Libia. I znowu okazało się że najpierw musze przejść „okres próbny” – opiekować się starszym arabskim małżeństwem, a praca w szkole miała się zacząć dopiero potem. Wkrótce okazało się że i ta praca jest ponad moje siły.

To znaczy?

Dom starszego małżeństwa miał 3 kondygnacje. Moją rolą było utrzymać wszystkie pokoje łazienki, kuchnie i korytarze w idealnym stanie. Musiałem codziennie wykręcać wszystkie żarówki wyczyścić z kurzu i wkręcać z powrotem. To tak dla przykładu. Musiałam zacząć pracę od 6 rano do 5 po południu. Do tego jeszcze od 7 do 10, 11 wieczorem. W końcu udało mi się stamtąd wydostać i zamieszkać u szefa firmy, który mnie tam przywiózł. Obieacano mi pracę w szkole, ale znowu – zamiast uczenia, sprzątałam ich dom, oraz pobliski szpital. Mój gospodarz miał z nimi jakąś umowę i płacili mu za moją pracę.

Nie próbowałaś wrócić do Kenii?

Próbowałam, ale zarządzano ode mnie odszkodowania za złamanie kontraktu w wysokości 2 tysięcy dolarów. Oczywiście nie miałam takich pieniędzy.

Jak cię traktowano?

Nie traktowano mnie źle w porównaniu z innymi dziewczętami które zostały ofiarami handlu ludźmi w Libii. Dwie zmarły w trakcie wykorzystywania, kilka zostało torturowanych, jedna straciła zmysły. Choć córka ludzi o których pracowałam mówiła na mnie „Eabd”. Dopiero potem ktoś wytłumaczył, że to w arabskim znaczy niewolnicę.

To jest twoja historia, a czy różni się ona jakoś od innych historii – zwłaszcza tych którym pomagasz teraz.

Musze powiedzieć że miałam dużo szczęścia. Większość ofiar którym pomagam przychodzi do biura pomocy w dużo gorszym stanie. Niektórzy pracowali od rana do świtu przez 3 lata.

Opowiadałaś wcześniej że 2 osoby zmarły

Tak, dwie kobiety – zresztą znałam je – zmarły w trakcie lub po eksploatacji przez handlarzy. Jedna z ofiar miała problemy z nerkami, druga została zmuszona do pracy przy chemikaliach, które powoli zniszczyły jej system nerwowy. Obie były przepracowane i niedożywione.

Handlarze używają też czarów?

O tak. Jedna z kobiet z Libii, z którymi chcieliśmy uciec przeszła przez rytuał czarów. W Libii chorowała, na drugi dzień kiedy tylko podjęła decyzję o ucieczce zemdlała, straciła przytomność i nigdy już jej nie odzyskała…

I te rytuały były odprawione przed wyjazdem do pracy?

Tak, to była taka forma podpisania kontraktu – czarownik mazał jakieś znaki na ich ciałach krwią.

Niektóre kobiety nie tylko są zmuszane do pracy przymusowej, ale i też są eksploatowane seksualnie?

W kilku przypadkach kobiety przyznały że nie tylko musiały ciężko pracować ale w nocy dodatkowo mężczyźni (ojcowie i synowie) je gwałcili. Czasami sami agenci gwałcili je aby złamać ich wolę…

POMÓŻ OFIAROM HANDLU LUDŹMI
Zbuduj z nami FreeDOM
Wejdź na stronę i wykonaj przelew: www.zbudujfreedom.pl
Dołącz do nas na facebooku: https://www.facebook.com/ZBUDUJFreeDOM/

nowelogo1

O Zbuduj FreeDOM w prasie:

[Not a valid template]